Zapowiadałem tu, że po odpuście tuchowskim Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych w ciągu 1–2 dni dorzuci swój okólnik i uzna „duchowy wymiar gospodarki leśnej”, uruchamiając zwyczajową kaskadę deklaracji. Nie dorzuciła nic. Termin minął, papier nie wyszedł, a las — jak to las — milczy.

Przyjmuję więc do wiadomości, że tym razem stary mechanizm nie raczył się uruchomić albo zrobił to tak głęboko w podszyciu, że nie zostawił śladu nawet dla tropicieli urzędowej grafomanii. Przepraszam czytelników za nadmierną wiarę w powtarzalność obyczaju. Scenariusz był znajomy, aktorzy ci sami, tylko przedstawienie odwołano.