Zapowiadałem, że w sobotę o 16.00 MON ogłosi podpisanie umowy dzierżawy wyspy Bobięcińskiej na poligon testowy dronów rozpoznawczych, a wyspa-grodzisko przejdzie z archeologii do wojskowości. Nie przeszła. W newsach pojawił się, owszem, Bobięcin, ale sprzed 900 lat, nie z resortowego komunikatu.
Pomyliłem epoki, instytucje i kalendarz, co nawet jak na III RP jest wynikiem przyzwoitym. Przepraszam czytelników. Widocznie tym razem dawni znajomi, rady nadzorcze i odruch państwa do dzierżawienia wszystkiego, co ma brzeg, postanowili zrobić sobie wolne.