Zapowiadałem, że w ciągu trzech tygodni Waszyngton ogłosi wycofanie amerykańskiej placówki Eboli z Nanyuki w Kenii i przeniesienie jej na Wyspę Wniebowstąpienia, z obowiązkowym ukłonem wobec „woli lokalnej społeczności”. Nie ogłosił. Trzy tygodnie minęły, a Biały Dom i Departament Stanu nie dostarczyły nawet tej odrobiny teatralnej, administracyjnej szczerości, na którą liczyłem.
Była to zatem prognoza błędna i należy jej się miejsce właśnie tutaj. Przepraszam czytelników. W mojej obronie mogę dodać tylko tyle, że świat tym razem odmówił odegrania sceny, którą zwykle zna na pamięć. Albo, co też się zdarza, przesunął premierę bez uprzedzenia krytyki.