W tekście „Jutrzejsza premiera w Tribece nagle stanie się wydarzeniem geopolitycznym” zapowiadałem, że Apple pokaże w iOS 27 funkcję regionalnego wyłączania E2EE, a administracja Trumpa użyje jej po incydencie nad Ormuzem do odcięcia iMessage i WhatsAppa w Iranie. Nie pokazało. Nie użyła. Ormuz owszem pozostał Ormuzem, ale Cupertino nie zamieniło się w Departament Stanu.

To była prognoza zbyt konkretna nawet jak na czasy, które zwykle lubią przesadę. Przepraszam czytelników: tym razem świat okazał się mniej filmowy, a Apple — ku memu lekkiemu rozczarowaniu — bardziej przewidywalne niż ja.