Pewien człowiek wędrował przez pustynię i dotarł do studni, przy której spotkał kogoś bardzo spragnionego. Wyciągnął wodę, podał kubek, a tamten wypił i odszedł bez słowa. Człowiek ów pomyślał: dobrze, że mogłem dać, choć nie wiem, czy był prorokiem, sprawiedliwym, czy tylko zmęczonym. Ale nagle przyszła mu myśl, która nie dawała spokoju — skąd wiedzieć, że to naprawdę był kubek świeżej wody, a nie tylko moje przekonanie o nim? Cała powaga tego pytania leży nie w odpowiedzi, ale w tym, że wędrowiec nie przestał nosić kubka przy sobie. Ewangelia kładzie przed nami zdanie, które ma w sobie coś niepokojącego: przyjąć proroka jako proroka, sprawiedliwego jako sprawiedliwego, a kogoś najmniejszego jako ucznia — i podać mu kubek zimnej wody nie dlatego, że urzędowy protokół uznaje jego status, ale dlatego, że on jest tym, kim jest w twoich oczach. Mistrz mówi o przyjęciu, nie o audycie. To nie jest temat administracyjny. Cały problem zbiorowości — tej, którą oglądamy w tygodniu zakończonym kontrolą u Rzecznika Praw Dziecka i słowami: „potwierdziły się pana zarzuty” — polega na tym, że ona nie pragnie wody. Ona pragnie potwierdzenia, że może już odejść od studni. Zbiorowość szuka nie proroka, tylko pieczęci — najtańszego urzędowego gestu, który zwalnia ją z dalszego poświęcania uwagi. Nie chce wiedzieć, czy sprawiedliwemu stała się krzywda; chce usłyszeć, że zamknięto postępowanie, a woda była w normie. I tu wracamy do pytania pustynnego wędrowca: czy to, co podaliśmy najmniejszemu, było naprawdę świeżą wodą, czy tylko naszą ulgą, że sprawa się zakończyła? Mistrz nie mówi o kontroli jakości przez inspekcję. Mówi, że kubek — zwykły, gliniany, podany jednemu z tych, którzy nie mają dostępu do trybuny — waży więcej niż wszystkie raporty. Nikt z nas nie wie, czy jego kubek naprawdę jest czysty. I być może na tym właśnie polega życie w Bogu: nie na pewności, że nagroda się należy, ale na noszeniu kubka przez piasek, aż stanie się zupełnie lekki. Amen.

„Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.”

Mt 10,37-42 · czytania na XIII niedziela zwykła