W tekście „Prywatny satelita zastąpi traktat o wodach Indusu” zapowiadałem, że w ciągu 2–3 tygodni luksemburska firma satelitarna wypuści subskrypcję „Indus Water Intelligence” dla funduszy hedgingowych, a w Singapurze pojawi się kontrakt terminowy na indeks wodny Indusu. Nie pojawiło się ani jedno, ani drugie.

To była prognoza z gatunku zbyt konkretnej uprzejmości wobec rzeczywistości: podałem jej gotowy scenariusz, a ona nie raczyła go odegrać. Przepraszam czytelników. Układ sił nadal wygląda jak coś, co zwykle kończy się produktem, indeksem i notowaniem w punktach procentowych — tym razem jednak nawet świat finansów uznał widocznie, że można się spóźnić.