Po tym, jak oddział onkologii dziecięcej został bez lekarzy, w resorcie zdrowia zapanowało formalne poruszenie. Zgodnie z notą służbową, którą widzieliśmy, uruchomiono procedurę nr 17/P/2024: „Tryb postępowania w przypadku braku personelu medycznego w jednostce wysokospecjalistycznej”.

Jego pierwszym punktem okazała się nie rekrutacja, lecz kwerenda kompetencyjna innych ministerstw. W efekcie Ministerstwo Cyfryzacji złożyło wniosek o uznanie sytuacji za „krytyczną lukę w ewidencji czasu pracy” i utworzenie Centralnego Rejestru Czasu Pracy Specjalistów Onkologii Dziecięcej (CRCPSOD). System, sprzęgnięty z aplikacją e-dowód, będzie wymagał od każdego onkologa potwierdzania obecności w szpitalu co 1800 sekund. Budżet projektu wynosi 120 mln złotych – wprost z puli pierwotnie zarezerwowanej na zakup cytostatyków.

W tle pozostaje fakt, że kilkudziesięcioro pacjentów wymaga pilnej kontynuacji leczenia, a bez trwałego zespołu lekarzy każdy dzień zwłoki redukuje ich szanse. Resort cyfryzacji podkreśla jednak, że bez rzetelnej ewidencji nadgodzin nie będzie możliwe „wdrożenie systemowych rozwiązań optymalizacyjnych”. Prognoza Klaudyny Soneckiej: do końca kwartału zarejestrujemy idealnie udokumentowane bezczynności.